Kraiński Wincenty Czesław

Kraiński Wincenty Czesław (1786 – 1882)– poeta, pisarz, pedagog, lektor języków i literatur słowiańskich na Uniwersytecie Wrocławskim, ksiądz katolicki. Uczestnik powstania listopadowego i Wielkiej Emigracji.

Głównym źródłem informacji biograficznych na temat Kraińskiego jest napisana przez niego wierszowana kilkusetstronicowa autobiografia Ksiądz Wincenty (Wrocław 1858). Dzieło to jest w opinii badaczy przykładem „arcygrafomaństwa” (B. Zakrzewski), zaś przy jego lekturze „należy koniecznie uzbroić się w postawę obiektywnego krytyka, gdyż jej uwzględnienie pozwoli na oddzielenie ziarna prawdy od blagi i wymysłów chorobliwej ambicji, jaka niewątpliwie cechowała w wielu wypadkach Kraińskiego” (M. Kogut).

W. Kraiński urodził się 16 kwietnia 1786 roku w Mierzęcicach w powiecie będzińskim w zubożałej rodzinie szlacheckiej. Jego rodzicami byli Michał Kraiński, dzierżawca majątków kościelnych i Regina, z domu Rozborska. Miał pięcioro rodzeństwa. W wieku trzech lat (1789) został oddany na wychowanie wujowi, ks. Rozborskiemu z Jaworzyny, który w 1798 roku oddał go do szkoły powszechnej św. Barbary w Krakowie. Naukę kontynuował tamże (w latach 1801-1809, z przerwą w l. 1804-1807) w Gimnazjum św. Anny. W 1810 roku uzyskał świadectwo maturalne. Następnie studiował prawo na Wydziale Filozoficznym i Prawa Akademii Krakowskiej. Studia ukończył w 1814 roku. W tym samym roku wyjechał do Wiednia. W latach 1816-1817 przebywał w Paryżu, gdzie wstąpił do loży masońskiej „Mont-Tabor” oraz (za namową A. Jabłonowskiego) zainteresował się nauczaniem wg systemu Bella – Lancastera (opartym na wzajemnym nauczaniu). Miał później organizować takie szkoły w Paryżu, a później, w trakcie podróży do kraju – w Karlsruhe i Stuttgarcie. Po powrocie do Warszawy (1817), model ten starał się też przeszczepić na grunt polski. Rozwijał też karierę prawniczą. W 1825 roku uzyskał tytuł doktora obojga praw na Uniwersytecie Warszawskim.

Przed wybuchem powstania listopadowego związał się ze skrajnym skrzydłem Towarzystwa Patriotycznego. Po wybuchu powstania głosił radykalne hasła rozprawy ze zdrajcami jako publicysta i mówca. To jemu przypisuje się sprowokowanie 15. sierpnia 1831 w Warszawie zamieszek, w trakcie których powieszono kilku generałów oskarżanych o zdradę. Z tego też powodu na krótko znalazł się w więzieniu, które opuścił za wstawiennictwem gen. J. Krukowieckiego. W tym okresie powstała radykalna w swoim przesłaniu broszura Odkrycie prawd politycznych dla użytku monarchów, ministrów rządów i arystokratów, w której autor życzył wszelkim monarchom i despotom rychłej śmierci i domagał się swobód dla ludu.

Równolegle z działalnością publicystyczną pełni w tym czasie Kraiński funkcje publiczne: został mianowany generalnym inspektorem szkół w Królestwie Polskim i wstąpił do Gwardii Narodowej, w której służył w randze kapitana. Po upadku powstania listopadowego przekroczył granicę Prus z korpusem gen. Rybińskiego i rozpoczął żywot emigranta. Przebywał najpierw w Strasburgu, później zaś (od czerwca 1832) w Paryżu, gdzie znalazł zatrudnienie u Antoniego Jana Ostrowskiego. Współtworzył też polską szkołę w Batignolles (Szkoła Narodowa Polska), a w latach 1836-1839 prowadził też praktykę adwokacką w Paryżu.

W Paryżu zetknął się Kraiński z zakonem braci zmartwychwstańców (właściwie Zgromadzenie Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa) i po szeregu spotkań i dyskusji z jednym z założycieli zgromadzenia, ks. P. Semenenką, w 1843 r. w Rzymie oficjalnie powrócił na łono kościoła katolickiego. Po tym akcie odbył nowicjat u zmartwychwstańców, ale nie złożył ślubów zakonnych. Później odbył studia teologiczne w prowadzonym przez jezuitów Collegium Romanum, gdzie uzyskał stopień doktora prawa kanonicznego, a 28. marca 1846 roku w wieku 60 lat przyjął święcenia kapłańskie w Bazylice św. Jana na Lateranie. Następnie prowadził działalność misyjną w miastach włoskich, szwajcarskich i francuskich (Lyon, Paryż). W Paryżu zapoznał się z naukami A. Towiańskiego, które w jego biografii opisane są jako otumaniająca ducha emigracji szarlataneria. Jak sam pisze, w listopadzie 1846 roku spowiadał w Paryżu Mickiewicza, który (wspólnie z żoną) miał mu obiecać, że zerwie z towianizmem (część badaczy kwestionuje ten fakt, a informacje o nim wskazuje jako przykład mitotwórstwa i blagierstwa autora – przekonująco czyni to np. B. Zakrzewski (1994)). W tymże roku wyjeżdża Kraiński do Londynu, gdzie próbował roztoczyć opiekę nad polskimi emigrantami skupiającymi się wokół kościoła św. Bonifacego.

Wypadki związane z Wiosną Ludów skłoniły Kraińskiego do wyjazdu z Londynu w 1848 r. Przez Prusy zamierzał dotrzeć do ojczyzny, jednak został zatrzymany przez pruską policję we Wrocławiu z zakazem opuszczania miasta. Skłoniło go to do poszukiwania zatrudnienia w tym mieście. Jednak dopiero w 1850 r. biskup wrocławski powołał go na spowiednika miejscowej katedry i zezwolił na głoszenie kazań w języku polskim. Nauczał też polskiego w tamtejszym alumnacie i był tłumaczem przy sądzie pruskim. W roku następnym pozwolono mu na słuchanie spowiedzi polskich żołnierzy służących w pruskiej armii oraz głoszenie po polsku kazań we Wrocławiu i Trzebnicy. Wreszcie w roku 1855 został mansjonarzem w kaplicy św. Elżbiety przy wrocławskiej katedrze, co ustabilizowało jego sytuację zarobkową. Jednocześnie od 1851 do 1878 roku był Kraiński honorowym lektorem języka polskiego na Królewskim Uniwersytecie Wrocławskim (stanowisko to nie wiązało się z pobieraniem wynagrodzenia). Nauczał też (w różnych latach) rosyjskiego, francuskiego, włoskiego, a w pewnym momencie – wszystkich języków słowiańskich. Wykłady prowadzone przez niego nie cieszyły się jednak zbytnim zainteresowaniem, a to ze względu na stosunkowo niski poziom merytoryczny oraz głoszone przezeń kontrowersyjne poglądy (krytyczne opinie na temat Mickiewicza i innych poetów romantycznych). Zmarł we Wrocławiu 16. października 1882 r.

Zdecydowana większość pism Kraińskiego powstała w okresie wrocławskim. W tym wspomniana już autobiografia, ale też Historyja literatury i oświaty narodu polskiego (1867), Historya literatury i oświaty narodów słowiańskich (1867), wreszcie dramaty, jak choćby Pocieszyciel i pocieszycielka (1855), Lionka Natalka i Dobrogost (1856), Polka (1855) czy Józefa i Teodor (1856). Ten ostatni opublikowany został wraz z utworami poetyckimi Kraińskiego jako Józefa i Teodor oraz wiersze różne i fraszki ucinkowe. Wymienione w tytule tej książki „fraszki ucinkowe” to zbiór 131 utworów, spośród których większość pozwala się wpisać w ramy gatunkowe fraszki, kilka natomiast – ze względu na rozmiary i ujęcie tematu zbliża się do satyry.

Fraszki Kraińskiego (podobnie jak cały jego dorobek literacki i wierszowana publicystyka) oceniane są zazwyczaj bardzo nisko i traktowane jako wytwory grafomańskie. Utwory zamieszczone przez Tuwima w antologii Cztery wieki fraszki polskiej opatrzone zostały przypisem: „Fraszki te przytoczono jedynie jako curiosum” (s. 360). Można się domyślać, że decydujący wpływ na taką opinię miała mocno archaiczna w stosunku do poezji sobie współczesnej forma epigramatów Kraińskiego, którym zdecydowanie bliżej do wierszowania spod znaku księdza Józefa Baki, a stylistycznie wręcz do poezji średniowiecznej niż do liryki Mickiewicza czy Słowackiego. Z drugiej jednak strony, najkrótsze, dwu- i czterowersowe utwory zamieszczone w tym zbiorku pod względem konstrukcyjnym bliskie są balansującej pomiędzy wariantem dwu- i czterowersowym fraszce współczesnej.

Większość „fraszek ucinkowych” (określenie to, jeśli wierzyć słownikom, odnosi się do ich skrótowości, zwięzłości) to wiersze o charakterze satyrycznym, prześmiewające konkretne wady i postawy ludzkie. Poeta grupuje te utwory w swoiste gniazda tematyczne. Znaleźć można wśród nich między innymi szereg uwag krytycznych do wszystkich popularnych w wieku XIX koncepcji filozoficznych. Strategia Kraińskiego sprowadza się każdorazowo do wykreowania karykaturalnego obrazu zwolennika takiej doktryny poprzez przerysowanie wybranych aspektów danego światopoglądu. Przedmiotem krytyki stają się nie tylko wyznawcy poglądów Hegla, Kartezjusza, Schellinga czy teologowie katoliccy, ale też towiańczycy (zwłaszcza koncepcja metempsychozy) i głosiciele mesjanizmu. W obu ostatnich przypadkach można doszukiwać się przytyków w stronę Mickiewicza, którego Kraiński atakował wielokrotnie w swoich pismach i wykładach. Zresztą w innej fraszce – Zdrajca – autor Dziadów i głoszone przez niego idee mesjanizmu narodowego i towianizmu składają się na obraz zdrady narodu i religii. Inna grupa utworów skupiona jest wokół problematyki relacji rodzinnych we współczesnym świecie i upadku obyczajów. Kraiński posługuje się przy tym ironią, pozornie zachwalając negatywne zachowania. Punktem odniesienia są dla autora zasady ustalone przez kościół katolicki. Każda forma wykroczenia przeciw nim podlega krytyce. Można wręcz uznać, że aspekt ten jest dla poety istotniejszy niż kwestie narodowe (te obecne są we fraszkach jedynie w znikomym stopniu). Patriotyzm zresztą łączy Kraiński z katolicyzmem:

Wtém okazuj patriotyzm,
Byś wypędzał ten poganizm,
Co twój katolicyzm niszczy,
A ukrytą zdradą błyszczy! (Patriota)

Inny charakter ma ciąg żartobliwych epigramatów poświęconych rozmaitym zawodom (rzemiosłom). I tu wprawdzie sens utworu podporządkowany został regułom moralnym, ostrze krytyki skierowane jest jednak nie przeciw wykonawcom poszczególnych zawodów, lecz źle postępującym ludziom, zaś wytwory rzemiosł i ich wykonawcy łączeni są ze wspomnianymi na zasadzie mniej lub bardziej oczywistych skojarzeń (np. jako wykonawcy narzędzi służących do karania grzeszników). Kraiński sięga tu po repertuar fraszki barokowej z jej konceptem, który wydaje się jednak pozbawiony finezji właściwej staropolskiej epigramatyce. Poeta chciał zapewne być dobrze zrozumiany, jednak przez to jego utwory stają się nazbyt dosłowne, przegadane. Z rzadka tylko można odnaleźć tu tak charakterystyczne dla tego typu poezji zdania aforystyczne, a jeśli już się pojawią, to są to już funkcjonujące bon moty, jak np. „Bo cnota jest dziś zbrodnią, / A zbrodnia jest cnotą”(Ksiądz i niedowiarki).

Z fraszkami barokowymi łączy zbiór Kraińskiego także powtarzający się w wielu utworach motyw nieuchronności i bliskości śmierci (memento mori). Jeszcze częściej pojawia się w nich przeświadczenie o nieuniknionej pokucie w piekle (poeta wspomina zwykle o lawie, w której będą pływać grzesznicy) za popełnione przewinienia. Być może źródeł takiego myślenia należy szukać w odejściu przez poetę od katolicyzmu i jego późniejszym nawróceniu.

Źródła:

Cztery wieki fraszki polskiej, wybór i wstęp J. Tuwima, przedmowa A. Brücknera, Warszawa 1957; W. Kraiński, Józefa i Teodor oraz wiersze różne i fraszki ucinkowe, Wrocław 1856; W. Kraiński, Ksiądz Wincenty. Przez dr. Kraińskiego. Prozą wiązaną. Wrocław 1858.

Opracowania:

F. German, Kraiński Wincenty Czesław, [w:] Polski słownik biograficzny, tom XV: Kozłowska Zofia – Kubacki Stanisław, Wrocław – Warszawa – Kraków 1970, s. 96-98; M. Kogut, Ks. Wincenty Kraiński – powstaniec, kapłan i lektor (1786 – 1882), „Wrocławski Przegląd Teologiczny” nr 32 (2024), 2, s. 291-320; E. Wichrowska, Wincenty Kraiński – grafoman czy kronikarz epoki? Nieznane biografie z XIX wieku, „Przegląd Humanistyczny” 2009, nr 5/6, s. 121-129; B. Zakrzewski, „Spowiednik Mickiewicza” – ks. Wincenty Kraiński, [w:] tegoż, „Spowiednicy” Mickiewicza i Fredry oraz inne eseje, Wrocław 1994, s. 43-73; B. Zakrzewski, Arcygrafoman kontra arcypoeta, czyli ks. Wincenty Kraiński wobec Adama Mickiewicza, „Pamiętnik Literacki” 1998, z. 1, s. 117-130.

Roman Bobryk

Przewijanie do góry